kontakt       start    
"In the air on the air" - wystawa w Muzeum AK
"In the air on the air" - Radio Kraków i 8 Baza Lotnictwa Transportowego
Glenn Miller też był lotnikiem - Koncert zespołu Boba Jazz Band
Pomnik kpt. Mieczysława Medweckiego
Mjr pil Antoni Tomiczek
B -24 California Rocket , Ochotnica Górna
B - 17 Candie - Kobierzyn
Liberator z Zabłocia
Cracoviae Merenti dla Antoniego Tomiczka i Spesera Felta
Dzień Pamięci Wspólnoty Brytyjskiej
Katy Carr w Krakowie
Jerzy Bozyk zagrał dla Cichociemnych - 17 marca 2013
Artykuły
Przegląd prasy
Galeria zdjęć
Kontakt
Lot historyczny
cc
B 17 Candie - 1944  

    To już 70. rocznica lądowania

               B-17 Candie

                                        

 

W Krakowie od pięciu lat, w pierwszych dniach stycznia, pasjonaci historii i lotnictwa spotykają się przy forcie Borek 52 . W tym roku szczególnie uroczyście obchodzona była 70 rocznicę awaryjnego lądowania amerykańskiego bombowca B17 o imieniu własnym Candie.

 

Patrz: LINK >>>

Rocznicowe uroczystości 10 stycznia 2015 r. rozpoczęła mszą św. w intencji wszystkich lotników, odprawioną w kościele pw. św. Rafała Kalinowskiego na osiedlu Kliny Zacisze odprawiona przez ks Jana Jarco Proboszcza parafii i o. Dominika Orczykowskiego kapelan braci lotniczej.

Spotkanie zaszczycili Wiceprezydent Miast Krakowa Magdalena Sroka, Przewodniczący Rady Miasta Bogusław Kośmider i Donald C. Emerick Konsul USA w Krakowie.

Po Mszy św. Uczestnicy spotkania przenieśli się do sala Klubu Kultury Kliny. Na wstępie wysłuchali Pana Szymona Serwatki reprezentujący Aircraft Missing in Action Project (AMIAP) , który przedstawił zebranym wydarzenia z przed 70 laty i prowadzone przez niego starania zmierzające do wyjaśnienia tego lądowania.

Patrz: http://kkkliny.krakow.pl/?cat=2" target="_blank">LINK >>>

Grupa studentów Wydziału Architektury Politechniki Krakowskiej kierowana przez dr inz. Krzysztofa Wielgusa przestawiła zebranym projekt zagospodarowania miejsca w którym ładowała B17 Candie.

Wreszcie Dziennikarz Lubelskiego Ośrodka Telewizyjnego Adam Sikorski - znany i ceniony dokumentalista, autor programu pt „Było nie minęło” został uhonorowany Medalem Miasta Krakowa – Honoris Gratia.

Tym samym Medalem został również uhonorowany zespół „ Boba Jazz Band”, który od 25 lat ciszy krakowian muzyka amerykańskich lotników – swingiem.

Dekoracji dotkała obecna na uroczystości Pani Wiceprezydent Miast Krakowa Magdalena Sroka.

Z rąk Przewodniczącego Rady Miasta Bogusława Kośmidera, Robert Springwald organizator tego spotkania, pomysłodawca wielu inicjatyw zmierzających do upamiętniających historii i lotnictwa otrzymał uroczyste podziękowanie za dotychczasową działalność.

Najbardziej oczekiwanym punktem spotkania był lotniczy koncert jazzowy pt „Muzyka amerykańskich lotników” w wykonaniu zespołu jazzu tradycyjnego „Boba Jazz band” i tańce. Muzycy najlepszego zspołu swinowego w Polsce brawurowo zagrali najpiękniejsze melodie lat czterdziestych podtrzymujących żołnierzy na duch.

Patrz: LINK >>>

Samolot B-17 o imieniu własnym „Candie” 26 grudnia 1944 roku wylądował awaryjnie na łąkach Borku Fałęckiego. „Latająca Forteca” uczestniczyła w nalocie bombowym na zakłady chemiczne w Blachowni Śląskiej, dostarczające Niemcom syntetyczne paliwo. Nad Blachownią, a następnie ponownie nad Krakowem, czterosilnikowy bombowiec został ostrzelany przez obronę przeciwlotniczą i uszkodzony. Załoga była zmuszona lądować awaryjnie i trafiła do niemieckiej niewoli. Niemcy przejęli (i wyremontowali) także samolot.

Sponsorem spotkania, które odbędzie się po raz piąty, jest Wyższa Szkoła Zarządzania i Bankowości w Krakowie.

Patrz: LINK >>>

Zapraszamy na następne spotkanie 9 stycznia 2016.

Tekst i fot.
Robert Springwald

 


Czwarte  SPOTKANIE - CANDIE 
- 4 stycznia 2014 r


Od czterech lat, w pierwszych dniach stycznia, pasjonaci historii lotnictwa spotykają się przy forcie Borek 52 w miejscu awaryjnego lądowania amerykańskiego bombowca B 17. O imieniu własnym Candie. Spotkaniom tym od samego początku patronuje Muzeum AK

Patrz: http://www.intheair.pl/stronysn/strona.php?idwyb=14

Tradycyjnie wszystko rozpoczęło się od rozpalenia ogniska w miejscu lądowania. Organizatorzy wywiązali się z danego w ubiegłym roku zobowiązania mieszkańcom osiedla Kliny Zacisze iż umieszczą  tablicę informacyjną. W niebywałej scenerii dr Krzysztof Wielgus przypomniał okoliczności tego zdarzenia.

Po wysłuchaniu mszy św. w intencji „lotników niosących pomoc i nadzieję”  zebrani udali się na spotkanie do Klubu Kultury Kliny. Tegoroczne spotkanie rozpoczęło się od wręczenia medali Honoris Gratia. Prezydent Jacek Majchrowski przychylił się do wniosku pasjonatów historii lotnictwa aby uhonorować dr inż. arch. Jadwigę  Środulską Wielgus architekta krajobrazu i ks Jana Jarco Proboszcza parafii pw. św. Rafała Kalinowskiego. Dekoracji dokonał doradca Prezydenta Miasta Krakowa prof. Wiesław Starowicz.

Głównym punktem spotkania były dwa wykłady pod wspólnym tytułem  „Jak samolot wleciał do kina. Maiej Gil – filmoznawca i dr Krzysztof Wilgus opowiedzieli zebranym jaka była historia wykorzystania samolotu w filmie i jak powstało tzw. kino lotnicze.

Spotkaniu towarzyszyła wystawa poświecona zmarłemu dwa miesiące temu mjr pil Antoniemu Tomiczkowi.

Patrz; http://www.muzeum-ak.pl/aktualnosci,odszedl-mjr-pilot-antoni-tomiczek,402.html


Na prośbę Społecznego Komitetu Budowy Pomnika kpt. pil Mieczysława Medweckiego Pan Artur Bildziuk Wiceprzewodniczący Stowarzyszenia Lotników Polskich w  Londynie  złożył wieńce  pod pomnikiem Lotników Polskich w Northolt i na grobach płk. pil Jerzego Bajana, gen. pil. Mateusza Iżyckiego na cmentarzu Northwood.

Spotkanie Candie, było ostatnim z cyklu „Grudniowego Triduun Lotniczego” w skład, którego wchodziły: Spotkanie w Ochotnicy Górnej przy Libertorze  Califoria Rocket i na Polance nad Szczawą w miejscu ostatniego zrzutu dla AK.



Relacje świadka  lądowania samolotu - B 17 Candie
złożone w trakcie spotkania

.
Wspomnienie z 27 grudnia 1044 r.

    Od tego czasu minęło 69 lat. Miałam wtedy 8 lat, mieszkałam przy ulicy Światowida i chodziłam do Szkoły Powszechnej w Borku Fałęckim. Był czas okupacji niemieckiej, straszne i ciężkie czasy. Ojciec który był st. wachmistrzem w 8 Pułku Ułanów Księcia Józefa Poniatowskiego i na kampanię wrześniową w 1939 roku wyruszył z koszar w Kobierzynie, po powrocie do domu, zmarł w styczniu 1940 roku. Matka zajmowała się opieką nad dwiema córkami, nie pracowała. Jedyną żywicielką była Ciotka która pracowała w Fabryce Sody „Solvay”.
    W tym dniu, niespodziewanie w godzinach przedpołudniowych, w godzinach pracy, w domu pojawiła się ciocia. Z przejęciem, powiedziała „Halinko szybko się ubieraj, dowiedziałam się w pracy, że wczoraj wylądował jakiś wielki samolot w Kobierzynie, chcę ci go pokazać!” Jako dziecko, nie zastanowiłam się w ogóle nad tym, że przecież w najbliższej okolicy nie ma żadnego lotniska. Ale jak ciocia mówi, to pewnie coś tam jest. Szłyśmy szybko, bo śniegu było nie wiele, ziemia zmarznięta. Ale było do przejścia około 2,5 km. Poza budynkami Stalagu, szłyśmy skrótami przez tereny nieużytków, łąk, prawie bez zabudowań.
    To co pamiętam to olbrzymi w moim wyobrażeniu kadłub samolotu z wielkimi skrzydłami i częściowymi uszkodzeniami. Do samolotu podejść się nie dało bo był odgrodzony i wojsko niemieckie stało przy nim. Wrażenie na mnie zrobiła przezroczysta kabina która wydawała mi się, że jest bardzo wysoko ale widać było jakieś urządzenia i zegary. Nie długo przy tym samolocie stałyśmy, było więcej takich gapiów jak my a ciocia musiała wracać do pracy. Od kogoś dowiedzieliśmy się o zabraniu pilotów przez Niemców i to, że wczoraj piloci częstowali czekoladą czy też słodyczami.
    Tak długi okres nie było żadnych wspomnień o tym wydarzeniu, że wiele szczegółów wyleciało mi z pamięci. Dopiero gdy mój mąż, kilka lat temu wspomniał, że wybiera się na spotkanie do Podgórza bo ma tam odbyć się wycieczka i opowiadanie o historii samolotu Liberator który w 1944 roku rozbił się w Płaszowie, przypomniała mi się ta historia. Od tego czasu każdą publikacją, szczególnie w Dzienniku Polskim interesowałam się i kompletuję wycinki z tych gazet.
    Bardzo ucieszyłam się, że 4 stycznia 2014 roku odbędzie się coroczne spotkanie upamiętniające lądowanie bombowca B-17 o imieniu Candie i mogłam wziąć w nim udział.

p. K. Tratkiewicz



TRZECIE SPOTKANIE - CANDIE - 6 STYCZNIA 2013


Spotkanie w miejscu lądowania Candie
 

Jak co roku na początku stycznia pasjonaci historii lotnictwa spotkali się w miejscu awaryjnego lądowania amerykańskiego bombowca B 17. 68 lat temu, 26 grudnia 1944 roku, na przedpolu fortu Borek 52 na dzisiejszym osiedlu Kliny Zacisze wylądowała amerykańska latająca forteca B-17 o imieniu własnym "Candie".

Przy płonącym ognisku, na wniosek Fundacji im. Tadusza Kościuszki, w tej niebywałej scenerii, nasi dwaj przyjaciele dr Krzysztof Wielgus oraz Tomasz Jastrzębski zostali odznaczeni przez Prezydenta Krakowa prof. Jacka Majchrowskiego odznakami "Honoris Gratia" przyznanymi za zasługi dla Krakowa. Odznaczenia wręczył prof. Wiesław Starowicz, doradca prezydenta ds. gospodarki miejskiej.

fot. archiwalne - Krzysztof Trzebnicki, Irena Halicka

Laureatom sto lat zagrała kapela góralska z Ochotnicy Górnej, której muzycy są "strażnikami lądowania" podobnego bombowca. Liberator B24 o imieniu własnym California Rocket rozbił się również w grudniu 1944 w ochotnickich lasach.

Kulminacyjną częścią spotkania była uroczysta msza święta w intencji lotników odprawiona przez ks. Adama Bóla w Kościele pw. św. Rafała Kalinowskiego na osiedlu Kliny Zacisze.

Po mszy św. w sali bł. Augusta Czartoryskiego odbyło się świąteczno - noworoczne spotkanie, które stało się okazją do kilkugodzinnej żywej lotniczej dyskusji. O awaryjnym lądowaniu "Candie" opowiedział Szymon Serwatka, autor książki "Z ziemi włoskiej do polskiej" opisującej działania lotnictwa bombowego w bitwie o śląską benzynę syntetyczną.
 
Mamy to szczęcie że są wśród nas jeszcze świadkowie tego zdarzenia a jeden z nich Pan Tomasz Duśko ofiarował do Muzeum AK windę do ładowania bomb będącą jedyną częścią tego samolotu zachowaną do dziś. Na spotkaniu została ona po raz pierwszy pokazana publicznie. Dziękujemy również Panom Stanisławowi Pękali, Wiesławowi Mackiewiczowi, Stanisławowi Cinalowi za złożone w Muzeum AK pisemne relacje z lądowania.

Spotkanie odbyło się pod patronatem Muzeum Armii Krajowej w Krakowie.

Nad Europą poległo 41 802 lotników Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych. Co dwudziesty zginął nad naszym krajem.

W skład załogi samolotu B 17 o numerze 44-6337 i imieniu "Candie" wchodzili:

Wywiad w Bombardierem B 17 Candy >>>

Zobacz także >>>

 
 










































Drugie spotkanie - Candie  - 7 stycznia 2012



Organizatorzy wystawy pt “In the air on the air” otwartej w Muzeum Armii Krajowej spotkali się w sobotę, 7 stycznia 2011 r. w miejscu lądowania awaryjnego amerykańskiego bombowca – “Latającej Fortecy” o imieniu “CANDIE”. Spotkanie w 67 rocznice ostatniej misji Załogi
porucznika Filera, zakończonej przymusowym przyziemieniem w okupowanym Krakowie po bombardowaniu zakładów chemicznych w Blachowni Śląskiej, rozpoczęło się mszą świętą w kaplicy parafii św. Rafała Kalinowskiego na Osiedlu Kliny-Zacisze.



Ks . Adam Ból odprawił mszę w intencji członków załogi ”Candie” i wszystkich lotników, którzy w latach II wojny światowej nieśli pomoc żołnierzom Armii Krajowej i brali udział w niebezpiecznych misjach bombowych w okresie II Wojny światowej. Modlitwą o wszelkie łaski
otoczyliśmy w szczególny sposób Amerykanina – por. pilota Spencera Felta – jedynego żyjącego członka Załogi bombowca o imieniu “California Rocket” oraz nestora polskiego lotnictwa mjr. pil. Anto
wstecz



             In the air on the air - w powietrzu i w eterze    
poleć ten serwis znajomemu